Dlaczego nie chodzę do astrologa

astro_face_small

Życie Dominiki nie różniło się bardzo od życia przeciętnego człowieka. Upadki przeplatane wzlotami, lata tłuste oraz latach chude. Szkoła, studia, praca, potem cykl praca – dom. Jednak Dominika oczekiwała od życia czegoś więcej. Nie czuła się do końca spełniona. Praca, którą wykonywała bardzo ją stresowała oraz nie dawała satysfakcji. Jej przygnębienie oraz smutek narastały z każdym dniem. Nie była w stanie znaleźć racjonalnego wytłumaczenia dla zaistniałego stanu rzeczy. Pewnego dnia zwierzyła się swojej przyjaciółce o trapiących ją problemach. Ta poleciła jej wizytę u „profesjonalnego astrologa”, w którego ofercie była m.in. analiza horoskopu urodzeniowego oraz „podróż w poprzednie wcielenia”. Dominika postanowiła skorzystać z jego usług.

Pierwsza wizyta nie wniosła w zasadzie nic nowego. Analiza horoskopu była w zasadzie potwierdzeniem tego, co do tej pory wiedziała. Niekorzystny układ planet połączony z bagażem karmicznym, czyli złymi uczynkami popełnionymi rzekomo przez Dominikę w poprzednich wcieleniach, tłumaczyły jej obecną sytuację. Kolejne wizyty także nie przynosiły skutku, ale Dominika wierzyła, że skoro astrolog pomógł innym, to jej też musi w końcu pomóc. Z mieszanymi uczuciami zgodziła się odbyć „podróż w poprzednie wcielenia”. Efekty był zupełnie odwrotny od zamierzonego. Dowiedziała się, że w poprzednim wcieleniu była SS-manem i odpowiada za cierpienia oraz krzywdę wielu niewinnych ludzi! Czara goryczy została przepełniona. Nadwątlona psychika Dominiki nie była w stanie udźwignąć tego ciężaru. Popadła w głęboką depresję, a jej życie zawodowe oraz prywatne legło w gruzach.

Jeżeli przedstawiona historia zmroziła Wam krew w żyłach i uznaliście ją za niewiarygodną, to niestety, ale muszę Was zmartwić – takie historie lub podobne zdarzają się. Moją intencją jest przede wszystkim ostrzeżenie ludzi, którzy są skłonni ulec pokusie „niekonwencjonalnego” sposobu „rozwiązania” ich problemów życiowych. Na łamach niniejszego artykułu przedstawię czynniki motywacyjne klientów, a także czynniki motywacyjne oraz techniki, które mogą zostać wykorzystane przez astrologów. Jako rozwiązanie zaprezentuję moje podejście do zagadnienia astrologii, które, mam nadzieje, pozwoli wielu ludziom zaoszczędzić zdrowia oraz pieniędzy wyrzuconych w błoto. Jeżeli jesteś gorącym zwolennikiem astrologii, to Twoja sprawa – ty podejmujesz decyzje oraz ponosisz konsekwencje swoich działań. Od razu zaznaczam, że nie zamierzam tutaj wchodzić w szczegóły związane z zagadnieniem astrologii, gdyż nie jest to tematem ani celem artykułu.

Czym kieruje się klient

W przypadku klientów niestety daje o sobie znać silne oddziaływanie reguły niedostępności. Według niej przypisujemy większą wartość temu i bardziej pragniemy posiąść to, co jest dla nas niedostępne. Proszę zwrócić uwagę na to, iż astrologia należy do kanonu ezoteryki, czyli dziedziny wiedzy dostępnej wąskiemu gronu osób. Jeżeli dodamy do tego występowanie takich słów kluczowych w sąsiedztwie terminu astrologia, jak profesjonalny oraz/lub autorski następuje tylko wzmocnienie oddziaływania reguły.

W kontekście omawianego zagadnienia nie należy też zapominać o oporze psychologicznym. Może się on pojawić w momencie utraty przez nas swobody wyboru i działań, będących wynikiem sprzeciwu lub niechęci naszych najbliższych lub znajomych do korzystania z usług astrologa. Niestety, ale opór ten będzie przejawiał się nasilonym pragnieniem tego, co niedostępne, czyli właśnie skorzystaniem z tych usług.

Ostatnim elementem wynikającym z niedostępności jest nacisk, któremu trudno jest przeciwstawić się racjonalnymi przesłankami, ponieważ wzbudza w nas silne emocje. Proszę wcielić się w rolę osoby, która rozpaczliwie poszukuje pomocy. Znajduje w końcu ofertę astrologa, który szczyci się, że pomógł wielu ludziom w ich trudnych sytuacjach życiowych. Do tego na jego stronie WWW znajdują się opinie byłych klientów, którzy bardzo chwalą jego usługi. Czy w takiej sytuacji rozum weźmie górę?

Czy wszystkiemu zatem jest winna reguła niedostępności? Oczywiście, że nie. Do tego należy dodać takie cechy ludzkie jak: naiwność, egoizm, próżność oraz chęć uzyskania natychmiastowej gratyfikacji. Klient wierzy w to, że układ ciał niebieskich ma wpływ na jego potencjał oraz losy. Jest więc od samego początku ufny oraz otwarty i chętny do współpracy. Liczy na to, że podczas paru sesji obca osoba poukłada jego życie lub sprzeda przepis na sukces, a zastosowanie proponowanych zmian przyniesie natychmiastowy i widoczny efekt. Totalna bzdura i eksternalizacja!

Czym kieruje się astrolog

Nie trzeba być zbyt dociekliwym, aby dojść do wniosku, że głównym czynnikiem motywacyjnym jest przede wszystkim chęć zysku. Jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to proszę wskazać zawodowego astrologa, który działa tylko dla idei i nie pobiera za swoją pracę żadnych opłat. Należy też uświadomić sobie, że astrolog jest też często dobrym psychologiem, który zna ludzkie motywacje oraz słabości (pisałem o nich w poprzednim paragrafie) i wykorzystuje je na swoją korzyść. Czy to wszystko?

Astrolog wspomaga się w swojej pracy takimi technikami jak: sugestia, ciepły oraz zimny odczyt. Poniżej przedstawię ich krótką charakterystykę, natomiast w dalszej części artykułu zaprezentuję przykład ich praktycznego wykorzystania i zagrożenia dla klienta z tym związane.

Sugestią nazywamy świadomy wpływ oraz budzenie określonych wyobrażeń, które są przyjmowane jako prawda. Jej celem jest takie pokierowanie sferą intelektualną i uczuciową osoby poddanej sugestii, aby działała zgodnie z wolą osoby oddziałującej oraz na jej korzyść.

Ciepły odczyt to technika wykorzystywania informacji zebranej wcześniej bezpośrednio od klienta. Może to być informacja dotycząca samego klienta, jego bliskich, znajomych, sytuacji życiowej, itp. Coś w rodzaju wywiadu środowiskowego.

Zimny odczyt polega na stosowaniu stwierdzeń będących truizmami odnoszącymi się do sytuacji życiowej lub charakteru klienta, a w których klient może odnaleźć to, co mu odpowiada i odnieść do siebie. Stwierdzenia te są często uzupełnianie o informacje, które zostały zaobserwowane z mowy ciała klienta, jego sposobu ubierania się, wysławiania, wyrazu twarzy, itp.

Gwiazdy „mówią”

W ofercie astrologicznej możemy znaleźć różne „usługi”, aczkolwiek zamierzam się skupić tylko i wyłącznie na: horoskopie urodzeniowym, prognozie astrologicznej oraz „podróży w poprzednie wcielenia” (w tym przypadku jest zarówno możliwość analizy horoskopu reinkarnacyjnego jak i zastosowania technik opartych na hipnozie). Zatem, jak w tym kontekście oddziałują na klienta techniki: sugestii, ciepłego oraz zimnego odczytu?

Siła sugestii polega na wierze klienta w astrologię oraz w możliwość „rozwiązania” problemu przez astrologa, co z kolei wiąże się z udziałem w wielu sesjach i poniesionymi z tego tytułu kosztami. W przypadku prognozy astrologicznej istnieje duże niebezpieczeństwo wystąpienia samospełniającego się proroctwa – siła sugestii może być tak wielka, że klient zacznie działać w taki sposób, iż dojdzie do realizacji określonych zdarzeń lub zachowań opisanych w prognozie.

Ciepły oraz zimny odczyt ułatwiają znacznie astrologowi sporządzenie analizy astrologicznej poprzez dopasowanie uzyskanej informacji do sytuacji przedstawianej przez horoskop urodzeniowy. Wynik analizy jest przekazywany klientowi w „ozdobionej” i „upiększonej” postaci. Wszystko to sprawia wrażenie, że astrolog dużo więcej wie o kliencie niż on sam, a sporządzona charakterystyka jest niebywale trafna oraz osobista.

„Powrót” do przeszłości

Z uwagi, iż z „podróżami w poprzednie wcielenia” wiąże się szereg niebezpieczeństw, postanowiłem poświęcić temu zagadnieniu osobny paragraf. W przypadku analizy horoskopu reinkarnacyjnego, podobnie jak we wcześniej omawianych przykładach, zostają ponownie wykorzystane siła sugestii wraz z ciepłym oraz zimnym odczytem. Tym razem jednak, korzystając z zebranych informacji, astrolog musi się wykazać niezwykłą kreatywnością, aby do danego klienta dopasować przekonującą historyjkę o jego domniemanych wcześniejszych wcieleniach oraz czynach. O ile metoda ta może już wywołać u klienta poczucie winy oraz wyrzuty sumienia, to metoda oparta na hipnozie niesie ze sobą o wiele poważniejsze konsekwencje.

Wykorzystanie hipnozy(regresji hipnotycznej) „umożliwia” klientowi poznanie jego „poprzednich wcieleń”. Wiąże się z tym dodatkowo możliwość ponownego „przeżywania” zdarzeń z „przeszłości”, w celu zrekompensowania swoich rzekomych złych poczynań. Jest to w zasadzie główny cel „terapii”. I tu powinna się już zapalić czerwona lampka! Hipnoza to stan w którym człowiek jest podatny na sugestie i może np. uwierzyć, że jest Napoleonem lub kotem… To wyjaśnia prawie wszystko, ale należy zwrócić szczególną uwagę na niebezpieczeństwo zaszczepienia fałszywych wspomnień. Współwinowajcą całej sytuacji jest hipokamp, czyli element w układzie limbicznym mózgu odpowiedzialny za konsolidację pamięci. Bierze on też udział w pracy wyobraźni, tworząc nieprawdziwe informacje i zapychając nimi luki we wspomnieniach. I tu należy zadać pytanie retoryczne: czy wywoływanie traumatycznych przeżyć u klienta, którego stan psychiczny jest z reguły już mocno nadwątlony, to dobry pomysł?

Nie jestem sceptykiem, ale…

Żal mi ludzi, którzy zawierzają ufnie swój los obcym osobom w nadziei na uzyskanie pomocy, co niestety wiąże się też często z ogromnymi wydatkami finansowymi. Rezultatem jest najczęściej rozgoryczenie oraz rozczarowanie, choć jest też grupa osób, które lubią oszukiwać samych siebie i żyją w dysonansie poznawczym. A czy ja wierzyłem w astrologię lub korzystałem z usług astrologa? Oczywiście, że tak. Dzięki temu zebrałem pewne doświadczenia pozwalające mi stwierdzić, że wybór astrologii w celu rozwiązania swoich problemów życiowych jest złym wyborem. Czy czuję z tego powodu żal? Nie. Obecnie traktuję astrologię jako zbiór alegorii, archetypów oraz symboli. Zwracam się do wszystkich o wyrobienie w sobie większej rozwagi oraz powściągliwości w szukaniu pomocy u osób trzecich. Dotyczy to też różnego rodzaju psychoterapeutów. Żeby nie być stronniczym przytoczę chociażby przykład Benoit’a Yanga Tinga, który został skazany za zaszczepianie fałszywych, traumatycznych wspomnień, co pozwalało mu przedłużać terapię i wyłudzać ogromne sumy pieniędzy od swoich pacjentów. Nie oznacza to, że każdy astrolog lub psychoterapeuta jest manipulatorem świadomie działającym na szkodę klienta! Proszę o szczególne położenie nacisku na krytyczne myślenie oraz rozpatrywanie określonych zagadnień w sposób wielowymiarowy. Uważam, że geny, warunkowanie oraz nasza wolna wola to jedne z głównych czynników decydujących o naszym losie. Na koniec przytoczę cytat ze świątyni w Delfach wart przemyślenia oraz będący w zasadzie uniwersalną wskazówką dla wszystkich (tłum. własne):

„Miej na uwadze te słowa, Ty, który pragniesz zgłębiać tajemnice natury:
Jeżeli nie odnajdziesz w sobie tego, czego poszukujesz, nie odnajdziesz też tego poza sobą.
Jeżeli lekceważysz cuda we własnym domu, jak zamierzasz znaleźć pozostałe cuda?
W Tobie jest ukryty największy skarb.
Poznaj samego siebie a poznasz Wszechświat oraz Bogów.”

Źródła:

  1. Robert B. Cialdini. Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka. GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2008 (Kindle Edition),
  2. Mariusz Nowik. Fałszerz doskonały. Artykuł z dodatku do Gazety Wyborczej „Na pamięć” z dnia 2014.07.14,
  3. Derren Brown. Sztuczki umysłu. Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, 2008, s. 321 – 346
  4. Krzysztof Kamil Galos. Mentalizm. E-book, 2013, s. 113 – 121, 153 – 160,
  5. Joseph Murphy. Potęga podświadomości. Świat Książki, Warszawa 2000, s. 34 – 35,
  6. Encyklopedia Zdrowia. TOM I, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001, s. 129,

2 thoughts on “Dlaczego nie chodzę do astrologa

  1. Aha, to rozumiem, że kierowanie się chęcią zysku jest moralnie naganne. Astrolog (i każdy inny „ezoteryk”) powinien pracować za darmo. Ciekawe, dlaczego nie powinien za darmo pracować lekarz, adwokat, ksiądz, hydraulik, piekarz, aptekarz, górnik, śmieciarz i inni reprezentanci wszelkich zawodów.
    Czym innym jest chciwość i wykorzystywanie niewiedzy klienta a czym innym rzetelne wykonywanie swojej pracy. Wszędzie można trafić na patałacha lub oszusta i zdarza się to w każdej branży, nie tylko w ezoterycznej.
    Nagannymjest jedynie to, że jeden człowiek oszukuje drugiego człowieka, a nie to jak / za pomocą czego to robi.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s